Wiesław Wojnowski
Moje kaktusowe początki - Wspomnienia


Słowo wstępne Przewodniczącego Oddziału Gdańskiego PTMK Andrzeja Muchy (listopad 2004)

        Z prawdziwą radością witam ukazanie się niniejszej strony, która przedstawia całą historię pasji kolekcjonowania kaktusów Pana Wiesława Wojnowskiego, współzałożyciela i pierwszego przewodniczącego naszego oddziału. Blisko 2 lata zajęło mi skłonienie wiecznie zapracowanego Pana Profesora do napisania swoich kaktusowych wspomnień. Po roku przygotowań, w listopadzie 2003 mieliśmy możliwość zobaczyć prelekcję o początkach kaktusiarstwa w Gdańsku. Wymagało to zapewne odszukania materiałów z przed 40 lat oraz ,,remanentu" kilku tysięcy zdjęć. Czytając obecne wspomnienia, wyraźnie widać że powstanie Oddziału Gdańskiego było zwieńczeniem wcześniejszych intensywnych kontaktów kaktusowych. Chciałbym jeszcze dodać pominięte we wspomnieniach, zapewne ze skromności, inne sukcesy Pana Wiesława, czyli słynne artykuły o wysiewie nasion przy zastosowaniu antybiotyków oraz o nawożeniu kaktusów, których przedruki ukazały się w KuaS i w czeskich Kaktusach. Najważniejszym wydarzeniem było napisanie w 1969 r. wspólnie z innym znanym gdańszczaninem, dr Zbigniewem Prajerem diagnozy botanicznej nowego gatunku - Mammilaria jozef-bergeri. Internet jest okazją do pokazania tych materiałów na szerszym niż spotkanie oddziału forum. Mam nadzieję że wspomnienia nadal będą aktualizowane przez autora o najnowsze wydarzenia i przemyślenia kaktusowe.


        Moje zainteresowanie kaktusami to jakby pochodna zainteresowania Ameryką, zwłaszcza tą przedkolumbijską: Indianie Ameryki Północnej, Aztekowie, Majowie, Inkowie.
        W czasach PRL nie było co marzyć o podróżach do Ameryki, lecz kaktusy w domu jakby tą Amerykę, ten nieosiągalny świat, przybliżały namacalnie a w dodatku to przecież ciekawe i piękne rośliny.
        Pod koniec lat pięćdziesiątych pojawiły się w Trójmieście w niektórych kwiaciarniach kaktusy, jeszcze nieliczne gatunki. Wraz z żoną Marią w kwiaciarni w Gdyni natrafiliśmy na kaktusy. Dowiedzieliśmy się tam, że pochodzą one z ogrodnictwa państwa Hinzów w Rumii. Pojechaliśmy wiec do Rumii i zostaliśmy bardzo gościnnie przyjęci i później często się spotykaliśmy. Niestety, nie posiadam zdjęć z tego początkowego okresu naszej znajomości, dlatego zamieszczam to zdjęcie współczesne.

1. (43k)

1. Anna i Stanisław Hinz oraz W. Wojnowski, zdjęcie z końca roku 2002


        Chyba w roku 1961 zbudowałem w mieszkaniu na balkonie w Gdyni małą „szklarnię”, coś w rodzaju inspektu, o powierzchni około 1 metra kwadratowego. Od początku żona podzielała moje zainteresowania a zwłaszcza wysiewała i pielęgnowała siewki.
        Stopniowo poznaliśmy innych „kaktusiarzy”, pana Jarońskiego w Zduńskiej Woli, p. Lewandowskiego w Tarpnie, J. Błaszkowskiego w Redzie a zwłaszcza dr Zbigniewa Prajera w Gdańsku, który miał wówczas kolekcję moim zdaniem nie tylko największą co do liczby gatunków, ale wśród nich wiele ciekawych i rzadkich roślin, które zobaczyłem po raz pierwszy. Miał też dużą wiedzę o kaktusach, liczne książki oraz doświadczenie w hodowli, wysiewaniu, szczepieniu. To od Niego sporo się nauczyliśmy i nasze stosunki z biegiem czasu przerodziły się w trwałą przyjaźń.

  2. Wanda i Zbigniew Prajer oraz Maria Wojnowska, rok 1967

2. (62k)

  3. Wnętrze szklarni Zb. Prajera

3. (66k)

8-11. Okazy z kolekcji Zb. Prajera   

4. (51k)

5. (37k)

6. (30k)

7. (37k)


Wysiewy Aztekium ritteri

8. Aztekium ritterii (import), z którego pochodziły nasiona i z których wyrosły zaszczepione siewki – zdj. 9; zob. artykuł: W.Wojnowski, KuaS, 1967, str. 108-9

8. (49k)

9. Zaszczepione siewki Aztekum ritteri  

9. (31k)

14. Jedna z siewek ze zdj. 9, przeszczepiona na trwałą podkładkę, obecnie (w kolekcji W.W.) rok 2001.

10. (53k)


        Nasz kolekcja rozrosła się i w 1965 roku zbudowaliśmy szklarnię w Chwaszczynie, nie daleko od Gdyni, w gospodarstwie wuja żony. Szklarnię zbudowaliśmy korzystając z doświadczenia i rad dr Prajera, który miał w Gdańsku w ogrodzie podobnego typu szklarnię, nieco bardziej zagłębioną w gruncie.

11. Wysiewy kaktusów na oknie w nowym
mieszkaniu M. i W. W. w Gdańsku-Oliwie rok 1963  

11. (34k)

        „Rozrosły” się też kontakty, znajomości, powstały nowe przyjaźnie, jak wiadomo kaktusy łączą ludzi. Wymienię tylko niektóre z dość licznych w tym początkowym okresie. Korespondencyjne początkowo kontakty z Austriackim Towarzystwem Miłośników Kaktusów doprowadziły później do wzajemnych odwiedzin, członkowstwa w Towarzystwie i otrzymywaniem czasopisma KuaS (Elfriede Habacht, Helmut Vavrovsky). W roku 1963 wyjechaliśmy naszym „Trabantem” do NRD i w Erfurcie gościli nas Ilse i Dieter Taüber, Walter Haage. Ich zbiory kaktusów zrobiły oczywiście ogromne wrażenie. W roku 1965 byliśmy tam ponownie, zaś w roku 1966 odwiedził nas i Walter Haage oraz Taüberowie, także Karel Papousek, redaktor czasopisma „Kaktusy’ wychodzącego do dziś.

12. (55k)

13. (59k)

14. (56k)

15. (36k)

12-15. Walter Haage gościem M. i W. W. W Gdańsku, 17.V.1966. – pierwszy gość, który oglądał naszą nową szklarnię w Chwaszczynie

16-22. W gościnie u Dietera i Ilse Taüber w Vieselbach k. Erfurtu w 1963 roku. Tu zobaczyłem po raz pierwszy m.in. kaktusy rosnące w gruncie w ogrodzie – mrozoodporne opuncje (zdj. 23)

16. (63k)

17. (81k)

18. (89k)

19. (73k)

20. (44k)

21. (63k)

22. (68k)


23. (65k)

24. (60k)

25. (81k)

26. (55k)

27. (83k)

28. (79k)

29. (74k)

30. (60k)

31. (65k)

32. (74k)

33. (78k)

23-33. Wizyta w sławnym ogrodnictwie kaktusowym „Kakteen-Haage” w Erfurcie, 1965 rok. Walter Haage oprowadza gości z Gdańska. Znane z jego książki „kaktusy-gwiazdy” mogliśmy zobaczyć w bez porównania większej liczbie w naturze. Wizyta zakończyła się przyjęciem w ogrodzie z udziałem Dietera i Ilse Taüber, zdj. 33.

34. Spotkanie na II Ogólnopolskiej Wystawie Kaktusów w Warszawie 17.VI.1967. Na zdjęciu od lewej: Andrzej Penconek, Lucjan Ruszczewski, Zofia Kabiesz, Walter Haage, Haage junior, Maria Wojnowska, Karel Papousek.

34. (36k)


Wydarzeniem, które do dziś nie przestało mnie zajmować, było odkrycie nowej mamilarii. Zimą 1965 r. przywiózł mi z Meksyku, z Salina Cruz, docent Rafał Staszewski kilka odrostów. Historię jej odkrycia opisałem w zeszycie z 1969 roku „Świata Kaktusów”. Wspólnie z Zb. Prajerem nadaliśmy jej nazwę : Mammillaria jozef-bergeri, zdj. 35.

35. (76k)


        No i nastał ten dzień w Gdańsku, kiedy to odbyło się pierwsze spotkanie miłośników kaktusów z terenu Trójmiasta. Odbyło się ono w salce Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej w dniu 17 czerwca 1966 roku. Przyjechali na to spotkanie nasi goście z Erfurtu, Dieter Taüber z żoną i W.Haage, który miał odczyt z pięknymi przeźroczami: pt. „Kaktusy w ich Ojczyźnie”. Zebranie reklamowała Telewizja Gdańska oraz prasa. Oczywiście obecni byli też Wanda i Zbigniew Prajerowie.
        W kolejnym spotkaniu w dniu 31. sierpnia 1966 r., uczestniczył Karel Papousek z prelekcją ilustrowaną przeźroczami: „Kolekcjonerstwo kaktusów w CSSR”.
        Następne spotkanie odbyło się w tym samym miejscu 19 listopada 1966 roku, już po rejestracji Statutu PTMK w dniu 27.X.1966 r. Zamieniło się one w formalne zebranie założycielskie naszego dzisiejszego Oddziału. Prelekcja Dietera Taübera pt: „Kaktusy w kolekcjach i w Ameryce” uświetniła to zebranie. 21 członków wybrało przewodniczącego, Wiesław Wojnowskiego, skarbnika Mieczysława Maleckiego, sekretarza Janinę Bednarz.
        Zebranie w dniu 9.XII.1966 r. wyróżniło się loterią kaktusową.

        Załączona seria zdjęć - przeźroczy łącznie z objaśnieniami, ilustrują ten początkowy okres.

36. (44k)

37. (43k)

36,37. Pierwsze spotkanie miłośników kaktusów z Trójmiasta w dniu 17.VI.1966r., w salce seminaryjnej Wydziału Chemicznego Politechniki Gdańskiej. Od lewej: M. Wojnowska, I. Taüber, Zb. Prajer, D. Tauber, W. Wojnowski

38. (40k)

38. Grupa członków w rozmowie; z prawej sekretarz Oddziału M. Malecki , rok 1966 lub 1967 (nazwisk pozostałych osób nie pamiętam, niestety)

39. Karel Papousek w rozmowie z D. Taüberem

39. (39k)


40-42. Z wizytą u dr Buhumila Schütza w Brnie. Latem 1968 r. pojechaliśmy do Czechosłowacji razem z I. i D. Taüber-ami.

40. (60k)

41. (51k)

42. (62k)

Echinofossulocactus densispinus na zdj. 43 jest holotypem.

43. (75k)


44-50. oraz z wizytą u Zdenka Fleischera. Po raz pierwszy zobaczyliśmy tu dopiero co odkrytą Uebelmania pectinifera, zdj. 47 , Zdumiało nas, że rośliny rosną w inspektach i pęknie kwitną, czego przykładem jest kolekcja Astrophytum ornatum zdj. 46. Echinofossulocactus hoekerii – zdj. 48, Echinofossulocactus dichroacanthus biały i normalny – zdj. 49. Na zdjęciu 50 w środku, Mammillaria eichlami, która interesowała mnie szczególnie ze względu na podobieństwo do Mammillaria jozef-bergeri.

44. (42k)

45. (62k)

46. (64k)

47. (41k)

48. (73k)

49. (79k)

50. (76k)


51-52. Kolekcja p. Kolarza mieści się na dachu z widokiem na Brno. Bardzo ciekawy zbiór turbinikarpusów, w tym Turbinicarpus polaskii ( z p. Polaskii korespondowaliśmy w owym czasie).

51. (51k)

52. (64k)


        Dalsze zdjęcia wyrywkowo dokumentują ciekawsze momenty z naszego późniejszego kaktusowego okresu. Oczywiście te najważniejsze to powstanie w Katowicach Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów oraz Międzynarodowa Wystawa Kaktusów tamże, 8-15.VI.1969 roku. Z Gdańska wystawiali tam okazy ze swoich kolekcji Zbigniew Prajer, Maria Wojnowska i Wiesław Wojnowski. Została tam pokazana po raz pierwszy Mammillaria jozef-bergerii.

53. (43k)

54. (34k)

55. (42k)

56. (41k)

57. (27k)

58. (48k)

59. (52k)

60. (47k)

61. (44k)

62. (64k)

63. (65k)

64. (74k)

53-64. Międzynarodowa Wystawa w Katowicach była imponującym osiągnięciem organizacyjnym PTMK, zwłaszcza Zofii Kabiesz – na zdj. 58 wspólnie z J. Kernem i z W. Haage. Jak widać na zdj. 59, wykorzystano na Walne Zebranie dekoracje z poprzedniego zebrania. Były też prelekcje, na zdj. 57 ówczesny doktor fizyki a później już profesor, Andrzej K. Wróblewski z Warszawy. Po raz pierwszy pokazana została publicznie Mammillaria jozef-bergeri. Wanda Prajer i Maria Wojnowska przed kolekcją W.W., zdj. 62 i 63, zapewne patrzą też na duży okaz tej mamilarii – od czasu przywiezienia go z Salina Cruz (zdj. 35), bardzo urósł i chyba zasłużył na medal (zdj. 64).

        Graniczny w moich wspomnieniach jest rok 1975, kiedy to wyjechałem na roczny pobyt naukowy do USA. W zimie tegoż roku wygasło automatyczne ogrzewanie w naszej szklarni w Chwaszczynie (zbytnio zgęstniał podczas silnego mrozu olej napędowy, który zamiast zimowego okazał się być letnim). Praktycznie straciliśmy całą kolekcję. Bardzo mnie to załamało i odebrało chęci na wiele lat. Od tamtej pory mam tylko skromną kolekcję w domu, wystawianą latem na balkon.

65. (69k)

66. (57k)

67. (54k)

68. (63k)

69. (67k)

70. (68k)

71. (71k)

72. (67k)

73. (55k)

65-73. Te zdjęcia to wspomnienie naszej kolekcji w Chwaszczynie. Na zdjęciu 70 w środku, trzy okazy Mammillarii jozef-bergerii, te przywiezione z Meksyku.

        Żeby tak smutno nie zakończyć, to jeszcze zdjęcie, z USA, (zdj. 74). Na piaszczystej skarpie nad rzeką Wisconsin spotkaliśmy kaktusy na naturalnym stanowisku. Była to Opuntia humifusa, wytrzymującą tu z łatwością mrozy nawet minus 35st.C. Rośnie i kwitnie ona obecnie też w Gdańsku, w ogródku i nie marznie. (zdj. 75)

74. (82k)

75. (32k)


        Autor dziękuje Tomaszowi Blaczkowskiemu za pomoc w opracowaniu "Wspomnień".