Nasza przygoda z kaktusami
Anna i Stanisław Hinzowie


       Zarząd Gdańskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Miłośników Kaktusów prosił nas, moją żonę i mnie, o opisanie w skrócie wspomnień o naszej pracy przy tak pięknych roślinach, jakimi są kaktusy i inne sukulenty. Okazją do takich wspomnień jest okrągła rocznica  "czterdziestolecia" od momentu wysiewu pierwszych nasion kaktusów (10 luty 1964) roku. Wysialiśmy wtedy 13 pozycji różnych taksonów, w 1970 roku wysialiśmy już 569 pozycji. W tym samym roku, posiadaliśmy już 1308 taksonów kaktusów i innych sukulentów. Faktycznie zaczęliśmy zbierać te rośliny już nieco wcześniej, sposobem wegetatywnym rozmnażaliśmy kaktusy już 3 lata wcześniej, w 1961 roku.

Pierwsze kaktusy (1964 rok)

1. (69k)

       Jest bardzo trudno w tak krótkiej notatce, skoncentrować 40 lat bardzo ciężkiej pracy organizacyjnej, umysłowej i fizycznej, jaką musieliśmy pokonać. W owym czasie w Polsce, niewiele było wiadomości (szczególnie tutaj na północy) o tych roślinach. Pierwszą po drugiej wojnie światowej, książką była „ Kaktusy” W. Senety, wydana w 1957 roku. Drugie wydanie (poszerzone) pod tytułem „ Kaktusy i inne Sukulenty” ukazała się dopiero w 1969 roku.

       Młodym wielbicielom tych roślin przypominamy iż Polska w owym czasie, była pod dominacją ZSRR, a wiedza z krajów dominujących w tej dziedzinie na świecie, była pod silną cenzurą i bardzo przez to ograniczona.

       Mimo tych trudności, mieliśmy w 1965 roku już 73 pozycje kaktusów i 28 pozycji innych sukulentów w sprzedaży. Rok później zaczęliśmy nasz zbiór dokumentować fotograficznie, przez ten cały okres nagromadziło się około osiem tysięcy pozycji kaktusów i innych sukulentów.

       W 1963 roku udało nam się zdobyć przez księgarnię w Warszawie, sześciotomowe dzieło „ Die Cactaceae” napisanej przez znanego w świecie podróżnika i eksplorera kaktusów Curta Backeberga, wydawanej od 1958 do 1962 roku. Przeglądanie tego dzieła wywołało w naszych umysłach, dosłownie szok, że istnieje tak ogromna ilość, różnorodność form i piękno tych roślin. Piękno tych roślin urzekło nas a jednocześnie pobudziło chęć zdobycia tych dziwnych roślin.

       W tym samym roku, poznaliśmy śp. S. Cibę, emerytowanego marynarza i amatora tych roślin, który podzielił się z nami, swoimi zbytecznymi roślinami. Pan Ciba dzięki swoim marynarskim powiązaniom z ludźmi morza i przy ich pomocy, sprowadził dla nas pierwsze nasiona kaktusów z Hamburga. W tym samym roku poznaliśmy, wówczas doktora chemii, a obecnie profesora na Politechnice w Gdańsku Wiesława Wojnowskiego, który dzięki swojej podróży na południe Polski, gdzie byli już zaawansowani kaktofile, i tam podpatrzył nowoczesny sposób wysiewu kaktusów i nam go przekazał. Technikę tę nieco udoskonaliliśmy i stosowaliśmy z dobrym skutkiem do końca.

Fragment naszego starszego
kompleksu szklarni

2. (60k)

Nowszy kompleks szklarni naszego
gospodarstwa ogrodniczego

3. (62k)

Wysiewy roślin - kaktusy i sukulenty

4. (103k)

Siewki kaktusów i sukulentów
po pierwszym pikowaniu

5. (63k)

6. (87k)

       Pierwszym kaktusem jaki znalazł się w naszym zbiorze, był jak to zwykle bywa „Echinopsis” którego dostaliśmy od naszych rodziców.

Fragment naszej kolekcji z kwitnącymi
roślinami Echinopsis multiplex oraz jego
forma „cristata” z kwiatami

7. (71k)

       Pierwszą prelekcję na temat posiadanych kaktusów i ich uprawy, wygłosiliśmy, łącznie z pokazem posiadanych wówczas kwitnących roślin, w Szczecińskim Oddziale P.T.M.K. w 1968 roku, gdzie zgromadzonych było około 300 osób.

       Pierwszą wystawę kaktusów mieliśmy (pod szyldem Spółdzielni Ogrodniczej) w Pałacu Kultury w Warszawie w 1966 roku. Nasze stoisko, spośród bardzo wielu innych, wzbudziło wówczas tak olbrzymie zainteresowanie, że ówczesna milicja musiała regulować ruch, żeby nie doszło do uszkodzenia roślin.

Ekspozycja roślin na wystawie kaktusów

8. (55k)

       Ponieważ nasze kaktusy szybko się rozrastały i w małej szklarni zrobiło się ciasno, przesadziliśmy je, bezpośrednio na zagony, do specjalnie dla nich przystosowanej, nowej szklarni, gdzie część z nich rośnie tam jeszcze dzisiaj.

Kaktusy w najmniejszej szklarni, na początku naszej działalności kaktusowej

  

9. (76k)

10. (56k)

11. (74k)

       W tej szklarni, przy właściwej pielęgnacji, rośliny rosły szybko i zdrowo. U niektórych roślin kolumnowych, (Cereus, Trichocereus, Opuntia), roczny przyrost dochodził niekiedy do 90 cm i po kilku latach, osiągnęły wysokość 5 metrów. Takie rośliny były co 3 lata przycinane i skracane, wtedy się rozgałęziały i tworzyły korony.

       W 1969 roku wzięliśmy udział w pierwszej "Międzynarodowej Wystawie Kaktusów" organizowanej przez Zarząd Główny P.T.M.K. w olbrzymiej hali w Chorzowie. Na tej wystawie zdobyliśmy, równorzędnie z śp. St. Jarońskim, pierwsze miejsce dla producentów tych roślin.

  Kolekcja z 1972 roku - 2 lata po posadzeniu

12. (78k)

13. (70k)

       Pierwszą wystawę poza granicami naszego kraju, oglądaliśmy w Lipsku w 1972 roku. Przy okazji zwiedziliśmy dużo okolicznych, amatorskich kolekcji oraz kilka zakładów ogrodniczych a między nimi, najstarszy zakład w Europie u Haagego w Erfurcie w byłej N.R.D. Kilka miesięcy przed naszym pobytem, zakład ten został upaństwowiony, ubyło dużo roślin, a mimo to, zrobił na nas bardzo duże wrażenie, szczególnie kwitnący, około 50 cm średnicy, Echinocactus grusonii.

       W naszych notatkach znaleźliśmy zapis że w 1976 roku posiadaliśmy już 116 gatunków form grzebieniastych – "cristata" między innymi piękny Haageocereus versicolor, na zdjęciu z kwitnacą podkładką Cereus peruvianus, co jest bardzo dużą rzadkością w uprawie tych roślin.

       Naszą pierwszą prelekcję, poza granicami naszego kraju, mieliśmy w Berlinie w 1978 roku, gdzie wtedy było kilku zagranicznych prelegentów. Tam spotkaliśmy wielu naszych zagranicznych korespondentów.

Moja kolekcja z 1978 roku

14. (81k)

Fragment kolekcji z Haageocereus
versicolor cristata
z kwitnącą
podkładką cereusa

15. (52k)

       Pierwszą książkę pod tytułem "Uprawa Kaktusów" wydaliśmy z śp. Mieczysławem Abramowiczem w 1986 roku. Jej drugie wydanie miało miejsce w 1989 roku.

       Drugą książkę pod tytułem "Notocactus" wydaliśmy razem z Andrzejem Typiakiem, w 2003 roku. Książka ta jest monografią tego rodzaju, pierwszą w Polsce a piątą w świecie.

       Z powodu ciężkiej choroby, byliśmy zmuszeni przejść na emeryturę i opuścić ten przepiękny, urzekający nas świat kaktusów. Należy tutaj uczciwie zaznaczyć, że głównym motorem w rozwoju naszego zakładu, była nasza zapracowana "Szefowa" – Anna na zdjęciu z ulubionym kaktusem z rodzaju "Helianthocereus".

Pani Anna - właścicielka firmy
z kwitnącym heliantocereusem

16. (81k)

Pokaz szczepienia kaktusów

17. (72k)

Część kolekcji przed pójściem na emeryturę

18. (85k)

19. (88k)

       Dziękujemy wszystkim naszym "Hobbystom" przyjaciołom amatorom oraz Członkom Zarządów Głównych, Wojewódzkich, oraz Redakcji Świata Kaktusów, - P.T.M.K., którzy nas wspomagali w naszej ciężkiej pracy. Dla pobudzenia do dalszej działalności, często nas obdarzali różnymi odznaczeniami i dyplomami, za co Wszystkim z całego serca dziękujemy, szczególnie Oddziałowi z Gdańska.

Anna i Stanisław Hinzowie       


Galeria zdjęć przypominających piękno kolekcji Państwa Anny i Stanisława Hinzów

20. (85k)

21. (76k)

22. (78k)

23. (84k)

24. (97k)

25. (95k)

26. (88k)

27. (85k)

28. (85k)

29. (58k)

30. (66k)

31. (72k)

32. (94k)

33. (84k)

34. (101k)

35. (83k)